Co to są „latające kleszcze”? Czy rzeczywiście latają?
Kiedy po raz pierwszy usłyszymy określenie „latające kleszcze”, wiele osób odczuwa niepokój. Trudno się dziwić – myśl o tym, że kleszcze, znane z tego, że czają się w trawie i krzewach, mogłyby także latać, brzmi jak zapowiedź nowego zagrożenia. Jednak warto od razu wyjaśnić: tak zwane „latające kleszcze” to nie kleszcze w sensie biologicznym. To potoczne określenie, które przyjęło się wśród ludzi, opisujące owady z rodziny Muchówek, w szczególności należące do rodzaju Hippoboscidae, znane również jako strzyżaki jelenie, muchy jelenie czy łupek jelenia.
Jak wyglądają latające kleszcze?
Latające kleszcze są często mylone z prawdziwymi kleszczami ze względu na swoją budowę i sposób poruszania się. Mają spłaszczone ciało, około 5–6 mm długości, barwę ciemnobrązową i silnie rozbudowany aparat gębowy przystosowany do przebijania skóry i ssania krwi. Na pierwszy rzut oka przypominają skrzydlate wersje kleszczy. W rzeczywistości są to jednak owady. Co ciekawe, po znalezieniu żywiciela strzyżaki często odrzucają skrzydła, co jeszcze bardziej upodabnia je do bezskrzydłych stawonogów, takich jak kleszcze.
Gdzie można spotkać latające kleszcze w Polsce?
Strzyżaki jelenie w ostatnich latach zyskały znaczną popularność – głównie ze względu na zwiększoną obecność w środowisku leśnym. Spotkać je można przede wszystkim w lasach liściastych i mieszanych, szczególnie tam, gdzie przebywają ich naturalni żywiciele – jelenie, sarny, dziki, a nawet ptaki. W Polsce najczęściej spotykanym gatunkiem jest Lipoptena cervi.
Aktywność latających kleszczy przypada zazwyczaj na okres od lipca do października, ze szczytem w sierpniu i wrześniu. To właśnie wtedy są najbardziej dokuczliwe dla ludzi przebywających w lesie – grzybiarzy, turystów czy myśliwych.
Czy latające kleszcze są groźne dla człowieka?
Chociaż strzyżaki nie przenoszą groźnych chorób takich jak borelioza (jak w przypadku prawdziwych kleszczy), ich obecność zdecydowanie nie jest obojętna dla zdrowia. Ich ugryzienia potrafią być bardzo bolesne i długotrwałe. W miejscu ukąszenia może pojawić się silny świąd, obrzęk, a nawet ropne zmiany skórne. Co więcej, u niektórych osób może dojść do reakcji alergicznych – rumienia, pokrzywki, a czasem także objawów ogólnych, takich jak bóle głowy czy gorączka.
W publikacji opublikowanej przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego wskazano, że niektóre gatunki strzyżaków mogą być nosicielami gronkowców, a nawet Bartonella spp. – bakterii wywołujących bartonelozę. Istnieją także badania sugerujące możliwość przenoszenia przez nie bakterii z rodzaju Rickettsia, jednak zdecydowana większość zakażeń dotyczy tylko zwierząt.
Dlaczego strzyżaki są tak trudne do usunięcia?
Strzyżaki jelenie mają potężne odnóża zakończone haczykami, co umożliwia im silne przyczepienie się do sierści lub włosów. Z łatwością penetrują ubranie, przeciskają się przez otwory wentylacyjne, a po dostaniu się na ciało – trudno je strząsnąć. Ich ciało jest twarde i odporne na zgniatanie, co potęguje problem związany z ich usuwaniem.
Po znalezieniu odpowiedniego miejsca, zwykle na głowie, karku lub w okolicach szyi, zaczynają szybko gryźć. Ukłucie nie zawsze jest od razu odczuwalne, jednak już po kilku godzinach może wystąpić silna reakcja skórna.
Jak chronić się przed latającymi kleszczami?
Najlepszą ochroną przed strzyżakami jest odpowiednie przygotowanie do wyprawy do lasu:
- Zakładaj jasne ubrania zakrywające jak największą powierzchnię ciała – łatwiej wtedy zauważyć owada, zanim znajdzie drogę do skóry.
- Noś nakrycie głowy – wiele osób odnotowuje pogryzienia w okolicach głowy i szyi.
- Stosuj środki odstraszające owady – najlepiej te zawierające DEET, ikarydynę lub IR3535. Niestety, skuteczność repelentów wobec strzyżaków jest niższa niż w przypadku komarów czy meszek, ale mimo to warto je stosować.
- Unikaj poruszania się po zaroślach i gęstych krzakach, gdzie owady te czekają na swoją ofiarę.
- Po wyjściu z lasu dokładnie sprawdzaj ubrania i skórę – najlepiej w dobrze oświetlonym miejscu.
Czy da się pozbyć strzyżaków ze środowiska?
Eliminacja latających kleszczy z naturalnego środowiska jest niemożliwa. Są one częścią ekosystemu, a ich obecność jest naturalna w lasach i rezerwatach przyrody. Ponadto, dzięki zmianom klimatycznym i coraz łagodniejszym zimom, ich populacja z roku na rok się zwiększa. Obserwuje się także ich ekspansję na nowe tereny – coraz częściej pojawiają się w parkach miejskich czy ogródkach graniczących z lasami.
Latający kleszcz u zwierząt domowych – czy jest niebezpieczny?
Choć głównymi żywicielami strzyżaków są dzikie zwierzęta, również psy i koty mogą paść ich ofiarą. W szczególności dotyczy to zwierząt aktywnych – myśliwskich, pasterskich czy po prostu często odwiedzających tereny leśne. Strzyżaki mogą wnikać w sierść zwierząt, co utrudnia ich zauważenie. Efektem ukąszeń są często świąd, niepokój zwierzęcia, a czasem wtórne infekcje skóry.
Warto regularnie sprawdzać sierść pupila, a także rozważyć stosowanie preparatów odstraszających dedykowanych dla zwierząt – choć skuteczność również bywa ograniczona. Jeśli zauważymy objawy skórne po kontakcie z owadem, warto skonsultować się z weterynarzem.
Nie panikuj – ale bądź czujny
Pomimo niepokojącej nazwy, latające kleszcze nie są tak groźne, jak klasyczne kleszcze przenoszące groźne choroby zakaźne. Niemniej jednak ich ugryzienia mogą być bardzo dokuczliwe i potencjalnie niebezpieczne, szczególnie dla alergików lub osób z obniżoną odpornością. Rozsądne zabezpieczenie przed wyprawą do lasu i szybka reakcja po kontakcie z owadem znacząco zmniejszają ryzyko nieprzyjemnych konsekwencji.

Anna Kaczmarowska – autorka bloga BlogKobiety.pl. Tworzy przestrzeń pełną inspiracji dla kobiet, pisząc o urodzie, relacjach, stylu życia i codziennych wyzwaniach. Na blogu łączy autentyczność z praktycznymi poradami, pokazując, że każda kobieta może żyć w zgodzie ze sobą i swoim rytmem.
