Co to są wyliczanki i dlaczego były tak ważne w dzieciństwie lat 90.?
Wyliczanki to krótkie, rytmiczne rymowanki, które dzieci wykorzystywały głównie podczas wspólnych zabaw na podwórku, w przedszkolu czy szkole. Ich główną funkcją było losowanie osoby, która miała rozpocząć zabawę, być berkiem, kotkiem czołgającym się po dywanie czy poszukiwaczem. W latach 90. — okresie rozkwitu zabaw podwórkowych, gdzie wolność i kreatywność były na wagę złota — wyliczanki stały się nieodłącznym elementem dziecięcej codzienności. Były nośnikiem kultury oralnej, przekazywanej z ust do ust, modyfikowanej i dostosowywanej przez kolejne pokolenia maluchów.
Najpopularniejsze wyliczanki z lat 90. – klasyki, które każdy pamięta
Poniżej kilka klasycznych wyliczanek, które z pewnością przywołają uśmiech na twojej twarzy, jeśli dorastałeś w czasach Tamagotchi, gum Turbo i kapsli:
- Ene due rabe, po południu w szkole krabie – nieco zmodyfikowana wersja tradycyjnej „Ene due rabe” z lokalnym dodatkiem.
- Ene due dudle, pies zjadł budle – dziwna, śmieszna i rytmiczna. Dzieciaki pokochały tę wersję za abstrakcję.
- Entliczek pentliczek, czerwony stoliczek – jedna z najbardziej znanych rymowanek kończących wybór jednej osoby.
- Panie Janie, śpi pan jeszcze? – używana nie tylko do wyliczania, ale też podczas gier ruchowych i śpiewanek.
- Ala ma kota, a kot ma Alę – niedorzeczna, zabawna i uwielbiana za swoją prostotę i humor.
Dzieci często zmieniały teksty tych wyliczanek. Czasem treści były absurdalne, innym razem rytmiczne i melodyjne, ale zawsze spełniały swoją funkcję – integracyjną i losującą.
Dlaczego dzieci tak bardzo kochały wyliczanki?
Wyliczanki były dla dzieci z lat 90. tym, czym dziś są aplikacje mobilne — formą rozrywki, ale też narzędziem społecznej interakcji. Na podwórkach, gdzie rządził naturalny porządek i demokratyczne zasady kto zaczyna, wyliczanka była sędzią ostatecznym. To ona decydowała, kto będzie berkiem, kto chowanym, a kto osiądzie na ławce kibica. Co więcej:
- Były krótkie i rytmiczne, więc łatwe do zapamiętania.
- Umożliwiały zabawę większej liczbie dzieci bez długiego ustalania zasad.
- Budowały poczucie wspólnoty i tradycji podwórkowej.
- Rozwijały wyobraźnię, kreatywność i wrażliwość językową.
Bez telewizji 24/7 i smartfonów, dzieci tworzyły swój własny świat zabawy oparty na wyliczankach, klasykach i grach ruchowych.
Wyliczanki w różnych regionach Polski – lokalne wariacje
Choć wiele wyliczanek miało swoje ogólnopolskie wersje, lokalne społeczności dziecięce wprowadzały własne modyfikacje. W Krakowie „Ene due rabe” mogło mieć zupełnie inny finał niż w Szczecinie. W Łodzi popularna była wersja:
Ene, due, rycz papiero, konik zjada pomidory,
a ten, kto się uśmiechnie, z zabawy dziś odpada!
Regionalne różnice nadawały wyliczankom dodatkowy urok i sprawiały, że dzielenie się nimi z rówieśnikami spoza dzielnicy czy miasta było pretekstem do śmiechu i porównań. W wielu przypadkach dzieci same wymyślały całe teksty wyliczanek od zera. Zaskakiwała nie tyle ich treść, co pomysłowość oraz rytmiczna forma, która pozwalała na płynne i szybkie wskazanie kolejnej osoby w grze.
Jak wykorzystywano wyliczanki w popularnych grach podwórkowych?
Wyliczanka zawsze pełniła funkcję pomocniczą — była narzędziem do losowania. Stosowano ją przy takich grach jak:
- Berego – wskazanie pierwszego berka odbywało się często przez wyliczankę w kółeczku.
- Chowanego – kto liczy? Zawsze ten, na kogo padło po ostatnim „odpadasz!”.
- Ciepło-zimno – dzieci losowały kolejność zgadywania za pomocą rymowanek.
- Zabawy ruchowe „kółko graniaste” – często zaczynały się od rytmicznej wyliczanki jako formy przygotowania.
Bez wyliczanek wiele z tych gier byłoby trudniejszych do zorganizowania, szczególnie w dużej grupie dzieci, gdzie każde chciało być „tym pierwszym”.
Wyliczanki a rozwój języka i umiejętności społecznych dzieci
Choć mogłoby się wydawać, że wyliczanki to jedynie śmieszne rymowanki bez większej głębi, w rzeczywistości pełniły także funkcje edukacyjne. Dzieci, powtarzając rymy, uczyły się:
- Rytmu i melodii mowy – co jest podstawą nauki czytania i pisania.
- Mowy kontrolowanej – precyzji wypowiedzi w określonym tempie.
- Interakcji społecznych – słuchania innych, przestrzegania reguł i godzenia się z wynikiem losowania.
- Kreatywności – tworzenia własnych wersji rymowanek i historii w nich zawartych.
Nieświadomie więc, przez zabawę, dzieci rozwijały kluczowe kompetencje językowe i społeczne. To, co dorośli mogli uznawać za „głupie rymowanki, było filarem dziecięcej integracji i nauki samodzielności.
Czy wyliczanki przetrwały próbę czasu? Dziedzictwo lat 90. w XXI wieku
W dobie smartfonów, YouTube Kids i gier online, tradycyjne wyliczanki zdają się być reliktem przeszłości. Mimo to, wiele z nich nadal żyje — nie zawsze w oryginalnej formie, często w nowych kontekstach. W przedszkolach i domach kultury wyliczanki wracają jako elementy zajęć rytmicznych lub teatralnych. Rodzice, którzy dorastali w latach 90., chętnie przekazują je swoim dzieciom — jako wspomnienie beztroskiego dzieciństwa i próbę odrodzenia dawnych tradycji zabawy.
Dodatkowo, nostalgia za latami 90. jest obecnie jednym z dominujących trendów popkulturowych, obecnym także w memach, filmach i literaturze. W tej nostalgii wyliczanki znajdują sobie trwałe miejsce – jako symbol tego, co autentyczne, niewinne i wspólne.

Anna Kaczmarowska – autorka bloga BlogKobiety.pl. Tworzy przestrzeń pełną inspiracji dla kobiet, pisząc o urodzie, relacjach, stylu życia i codziennych wyzwaniach. Na blogu łączy autentyczność z praktycznymi poradami, pokazując, że każda kobieta może żyć w zgodzie ze sobą i swoim rytmem.
