Zaparzacze do herbaty- niezbędnik herbaciarza

W ostatnich latach przybyło smakoszy herbaty. W wielu kulturach parzenie herbaty to swego rodzaju ceremonia. Wszystko odbywa się w myśl określonych zasad i reguł, łącznie z serwowaniem gotowego napoju. Nic dziwnego, że część tej kultury zaczyna przybywać do nas i zaczynamy zwracać większą uwagę na to, co pijemy i jak pijemy. Już niewielu z nas zaparza sobie tradycyjną ,,Minutkę” z torebki do śniadania. Coraz częściej zwracamy uwagę na to, co tak naprawdę pijemy. Patrzymy na zdrowotność, skład i przede wszystkim jesteśmy coraz bardziej wymagający w kwestii smaku. Pewnie jest to kwestia tego, że uczymy się, jak należy herbatę zaparzyć, żeby w ogóle była smaczna. Nie kojarzy nam się już szczęśliwie z mętną cieczą w kubku. Na pewno w odpowiednim przygotowaniu napoju pomogły nam zaparzacze do herbaty. Jest to niezbędnik każdego herbaciarza. Ten niedrogi, bo kosztujący niecałe 10 zł gadżet to wielkie ułatwienie i powinien znaleźć się również w Twojej szufladzie. W odróżnieniu od dzbanka z zaparzaczem, jest on mały, tani i łatwo go ze sobą zabrać. Jeśli nie mamy w domu więcej smakoszy herbaty tym bardziej nie potrzeba nam tak dużej jej ilości przygotowanej jednorazowo. 

Klasyczne, małe zaparzacze. 

Dzięki małemu zaparzaczowi przygotujemy herbatę zarówno w kubku, dzbanku jak i filiżance. Nie musimy już robić wielkich ilości jednorazowo, możemy cieszyć się zawsze świeżą porcją ulubionego naparu jednocześnie nie troszcząc się o fusy. Takich zaparzaczy jest kilka rodzajów. Do herbat drobno poszatkowanych przydadzą nam się malutkie, zamykane zaparzacze, które jak najmniej przepuszczą. Są też w sam raz do niewielkich filiżanek. Świetnie sprawdzają się też równie niewielkie, ale otwarte zaparzacze w postaci sitka. Również nadadzą się do drobnych liści, jednocześnie zapewniają swobodny przepływ wody, żeby mogły swobodnie się rozwinąć. Są łatwe w utrzymaniu czystości, więc nie będą kolejnym uciążliwym sprzętem domowym. Umili za to niejeden poranek. Jeśli jesteśmy prawdziwymi gadżeciarzami możemy rozejrzeć się również za filiżankami i kubkami z gotowym zaparzaczem.

Silikonowy czy metalowy? Który wybrać?

Są dwa rodzaje zaparzaczy. Sylikonowe i metalowe. Każdy ma swoje wady i zalety, więc wybór nie jest tak prosty i oczywisty. Z pewnością silikonowe są prostsze w użytku- nie nagrzewają się w przeciwieństwie do ich metalowych odpowiedników. Ze względu na ich elastyczność włożymy je w kieszeń i zabierzemy w drogę. Mają ciekawe, wymyślne kształty więc cieszą przy okazji oko. Metal jednak bezdyskusyjnie zawsze będzie twardszym tworzywem. 

Dodaj komentarz